OrtoKineza czyli skąd, co, jak i po co…

OrtoKineza to tyle co spolszczone “orthokinesis” czyli “prawidłowy ruch”. To tak mi skojarzyło się to, że “prawidłowy ruch leczy, a nieprawidłowy – kaleczy” (ulubione powiedzenie profesora Bubnowskiego).

Ćwiczenia zdrowotne nurtują mnie od około 35 lat. W momencie kiedy zacząłem ćwiczyć karate i biegać boso po śniegu w zimie podczas treningów – doświadczyłem istotnych pozytywnych zmian w zakresie odporności i zwiększającej się sprawności. W wieku 20 lat dostałem bólów neuralgicznych w obszarze nerwu kulszowego i po kilku tygodniach męczarni zapisałem się na treningi chińskiej sztuki walki Wushu (sportowa odmiana kungfu), już na pierwszym treningu odczułem znaczącą ulgę, zaś po trzecim WSZYSTKIE OBJAWY BÓLOWE USTĄPIŁY CAŁKOWICIE!

Wtedy zdałem sobie sprawy, że bez żadnych leków można być całkowicie zdrowym nawet w sytuacji, gdy się w sensie medycznym powinno leczyć! A więc, won z lekami na ból i zapalenie!

Szukałem głębszego rozumienia i umiejętności ruchowych i przeniosłem się  do grupy zaawansowanej treningu taichi chuan do samego Mistrza Andrieja Rusawina (Dniepropietrowsk). Również wypracowałem tam przydatne umiejętności i zgłębiłem swoje możliwości. Po jakimś czasie prowadziłem już grupę ćwiczeń taichi chuan i qigong (gimnastyka zdrowotna oddechowo-relaksacyjna).

W Białej Podlaskiej podjąłem się zorganizowania grupy treningowej taichi chuanu w osiedlowy klubie kultury “Eureka” i prowadziłem treningi przez 7 lat. Mieliśmy kilka występów na imprezach miejskich i na AWF. W pewnym momencie zastąpił mnie na stanowisku trenera Radek Panasiuk i robi to do dzisiaj.

Mnie zainteresowały kwestie odbudowania odporności, naprawiania mózgu (rehabilitacja po wylewach i udarach) i rehabilitacja kręgosłupa. Oczywiście wszystko drogą naturalnej terapii ruchem i ćwiczeniami oddechowymi i fizycznymi, bez żadnych leków chemicznych.

W swoich poszukiwaniach miałem do czynienia z metodami Baduanjin (8 kawałków brokatu), 18 ćwiczeń zdrowotnych (z Chin), oddechową gimnastyką Strielnikowej (paradoksalny oddech), ćwiczeniami siłowo-uelastyczniającymi z systemu szkoleń wojowników Sistiema (Riabko i Wasiljew), niezwykle skuteczną metodą wzmacniania kręgosłupa i stawów “Bielojar”, wreszcie kinezyterapią Bubnowskiego jako podejściem sprzyjającym wyjściu z trudnej sytuacji zdrowotnej osobom osłabionym, starszym, mającym choroby degeneracyjne, przewlekłe, po operacjach na kręgosłup, co do których stwierdzono konieczność dokonania operacji na kręgosłupie z powodu zdiagnozowanej tzw. przepukliny kręgosłupa (profesor med. S. Bubnowski gorąco odradza wykonania zabiegu i proponuje własną metodę kinezyterapii – czyli leczenia poprzez właściwy ruch). Zaczynając ćwiczenia według Bubnowskiego wykonałem test 20 przysiadów – dostałem łomotu w potylicy. Zacząłem stosować się do jego zasad systematycznie wykonując PRAWIDŁOWO (OrtoKinetycznie) przysiady, pompki i brzuszki właściwie oddychając oraz stopniowo zwiększając prawidłowo wykonane przysiady. Mój rekord w ciągu dnia 605 przysiadów i 250 pompek. Na codzień wykonuję 100-200 przysiadów i 30-100 pompek. Brzuszki na drążku w zwisie unosząc proste nogi do drążka 20-24 razy za każdym podejściem (2-3 podejścia). Po półrocznym treningu zrzuciłem 4 kilo (z 86 kg do 82 kg) i potrafiłem bez łomotu w potylicy zrobić 100 przysiadów w jednej serii. Miałem tyle zapału i wiary w metodę, że zwróciłem się z propozycją do seniorów z Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Białej Podlaskiej. Wcześniej już prowadziłem z nimi zajęcia z taichi chuan i z oddechowej gimnastyki Strielnikowej. Te zajęcia odbywały się na terenie Bialskiego Centrum Kultury przy ul. Warszawskiej (wówczas MOK). To był strzał w dziesiątkę! Zaczynając od nędznych 6-10 powtórzeń każdego z ćwiczeń na leżąco i na siedząco doszliśmy w ciągu 8 miesięcy do wykonania 25 powtórzeń każdego ćwiczenia a trening trwał nawet do 90 minut!!!

Na moim kanale YouTube pod nazwą OrtoKineza jest film pt. “ćwiczenia na kręgosłup i stawy dla seniorów wrzesień 2016 cz.1”. W 2017 roku pojawił się tam kolejny wpis od pewnej fizjoterapeutki, że tak nie można i że ostrzega, że takie ćwiczenia mogą zaszkodzić. Na co odpisałem, że to nie od razu takie obciążenie podjęliśmy, stopniowanie obciążenia jest konieczne i że dla mnie taka uwaga jest najlepszą pochwałą jako trenera zdrowotnego, skoro moje podopieczne są w tak świetnej kondycji!!!

Ta strona powstała dzięki temu, że podjąłem się rozpisania projektu w programie konkursowym “Własna firma spełnieniem marzeń”. Dzięki temu dostałem dofinansowanie na zakup sprzętu do rehabilitacji, nagrywania, przetwarzania nagrań i prowadzenie tej strony internetowej.

Mam nadzieję, że rozwiązania którymi się tutaj dzielę pomogą osobom zainteresowanym w znalezieniu sposobu na pokonanie swoich dolegliwości bólowych, jak już pomogły moim podopiecznym, znajomym i czasem nieznajomym, którzy zostawili cenne komentarze na moim kanale YouTube. Każdy nowy przypadek uczy mnie myśleć i szukać właściwego rozwiązania korzystając z bagażu doświadczeń moich i moich mistrzów. Doceniam każdy wynalazek w tym zakresie i wierzę, że będzie coraz więcej ludzi szukających i znajdujących sposoby ominięcia chemicznego zatruwania nerwów na rzecz codziennej roztropnej i sumiennej pracy budowania własnego dobrostanu zdrowia.

Pozdrawiam serdecznie, Sergiusz Nikitin

PS: Prowadząc działalność naukowo-dydaktyczną dorobiłem się kilku artykułów wydanych w różnych zbiorowych książkach naukowych. Na stronie je udostępniam prosząc o cytacje lub powołanie się na nie (oczywiście, pozytywne ;-))